Jak sobie coś człowiek postanowi to nie ma bata. Dajmy na to, gdybym sobie założył, że wszystko jem z keczupem, to jakby to wyglądało? Frytki z keczupem, makaron z keczupem, bułka z keczupem, pomidor z… keczupem.

Kruki okładka

KLIMAT I MECHANIKA GRY

A wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło wydawać gry ze zmienioną przynajmniej grafiką, często tematyką. Mieliśmy więc nurków zamiast balonów, jamniki zamiast pociągów, ufo zamiast pchlego cyrku. Teraz mamy kruki zamiast… kruków.

Oryginalny tytuł brzmiał Odin’s ravens i opowiadał o dwóch krukach Odyna, które codziennie rano wylatywały, by przynieść wieści ze świata. Polski wydawca postanowił nawiązać do swojej innej gry (Sen), gdzie kruki występowały jako niepożądane elementy snu.

Sama gra jest po prostu wyścigiem tytułowych ptaków. Każdy z dwóch graczy (bo gra jest tylko i wyłącznie dwuosobowa) otrzymuje swojego kruka (białego lub czarnego), którego ustawia na początku toru złożonego z 32 krain (każdy leci tę samą trasę, ale w odwrotnej kolejności). Oprócz tego każdy ma do dyspozycji karty lotu, wracające do nas po wyczerpaniu całej talii oraz karty akcji, które są co rozgrywkę jednorazowe (ale występują w dwóch egzemplarzach).

Na starcie dobieramy 5 kart w dowolnej kombinacji i dowolną ich liczbę możemy zagrać w swojej turze. Zbyt rozrzutni jednak być nie możemy, albowiem w trakcie gry będziemy dobierać już tylko po 3 karty. Nadal w dowolnej kombinacji.

Gra się kończy, gdy kruk któregoś gracza przeleci nad wszystkimi krainami.

Kruki karty awersy

WYKONANIE

Jako maniak koszulkowania kart apeluję, żeby wydawcy w swoich grach używali tych bardziej popularnych wymiarów. Do tej gry udało mi się znaleźć tylko jeden model protektorów i to tylko w jednym sklepie. Gorzej, że koszulki sprzedawane są po 100 sztuk, a ta gra posiada dokładnie 106 kart. Pogodziłem się więc już z tym, że akurat w tym wypadku pozostaną one bez ochrony.

Pudełko posiada plastikową wypraskę na karty, ale jest ona zdecydowanie mocniejsza niż te zwykle występujące w grach. No i jest przezroczysta. Oczywiście obyłoby by się bez niej i w mniejszym opakowaniu, ale można zrozumieć kwestię ujednolicenia wymiarów pudełek wydawnictwa. Zwłaszcza w przypadku gry będącej pewną tematyczną kontynuacją innego tytułu.

Ilustracje autorstwa Marcina Minora przedstawiające krainy na kartach mogłyby z powodzeniem stworzyć nowy dodatek do Dixita. Niepokoi mnie jedynie ta na okładce, gdyż jedno ze skrzydeł kruka wygląda jak dłoń i nie wiem czy to przypadek, czy mam się czegoś doszukiwać. Też to widzicie?

Na osobną wzmiankę zasługują drewniane pionki kruków, które świetnie się chwyta podczas rozgrywki, a nieoczywista podpórka z ogona pozwala im dużo lepiej zachować równowagę. Ja zawsze gram tym białym.

Kruk pierwszego gracza

ROZGRYWKA WIELOOSOBOWA

Podczas tych wakacji byłem w kilku miejscach i Kruki szturmem wlatywały na stół w każdym z nich. Nie potrzebują jakiejś wielkiej przestrzeni, trasę lotu zawsze można ułożyć po przekątnej (wszyscy z matematyki pamiętamy, że jest dłuższa niż boki, prawda?). A jeśli chodzi o czas rozgrywki, to pudełko wyjątkowo nie kłamie, a nawet trochę tę wartość zawyża, dzięki czemu na jednej partii się nie kończyło, czego nie mam w zwyczaju.

Sama rozgrywka to sprytne zarządzanie swoją ręką. Kluczowe jest odpowiednie używanie kart akcji. Każda z nich ma dwa działania, z których wybieramy jedno. Zazwyczaj górne pomaga nam, a dolne przeszkadza przeciwnikowi. Można więc też w razie potrzeby wprowadzić nutkę negatywnej interakcji.

Większość akcji pozytywnych dla nas prowadzi do ułatwienia naszej trasy, czyli np. tworzenia jak najdłuższych łańcuchów złożonych z tych samych krain, które będziemy mogli przelecieć wykorzystując tylko jedną kartę lotu. Musimy zarazem uważać, by nasze manewry nie pomogły zbytnio przeciwnikowi, bo co to za interes. Poza tym przydałoby się pamiętać, że pierwsza połowa trasy naszego oponenta, będzie drugą połową naszej.

Widzicie te wszystkie zależności? Wbrew pozorom w tej prostej wyścigowej karciance jest sporo tęgiego bólu głowy. A jeszcze nie wspomniałem o możliwości zagrania dwóch takich samych kart lotu uznając je za jedną inną, taki joker. Niby fajne, ale jak na horyzoncie widzimy kilka krain, przedstawionych na kartach, które mamy właśnie zamiar wydać w taki sposób, by pokonać zaledwie jedną inną krainę, to znowu zaczynają się kalkulacje.

I chyba w tych kalkulacjach nie jestem najlepszy, bo zdecydowaną większość partii przegrałem, niektóre z całkiem spora stratą. Nie przeszkadza mi to jednak zupełnie, chociaż mam świadomość, że jest to kwestia mocno losowego dociągu kart.

Kruki karty rewersy

TRYB SOLO

Jest to gra dwuosobowa i instrukcja nie przewiduje wariantu solo. Wyjątkowo nie napiszę, że znalazłem nieoficjalny na BGG, mimo że znalazłem. Dotyczy on jednak pierwszej edycji oryginalnej gry, która nieco różni się od drugiej, na podstawie której nasze polskie Kruki zostały wydane i nie jest ona niestety w pełni kompatybilna.

Kruki
wydawca: Nasza Księgarnia
wiek: 8+
liczba graczy: 2
czas gry: 20 min.
Ocena:

Kruki okazały się hitem moich wakacyjnych wyjazdów i latały po stołach dosyć często. Nie jest to tytuł, który strąci z podium moje ulubione dwuosobówki, jednak mimo wielu partii nie czuję jeszcze znudzenia. Każda rozgrywka zapewnia sporą dozę kombinowania, mimo że komponenty w pierwszej chwili mogą na to nie wskazywać.

  • szybka
  • całkiem sporo kombinowania
  • regrywalna
  • losowość w dociągu kart może nas wykluczyć z wyścigu
Komentarze
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Iwona
Iwona
23 dni temu

Spoglądam tęsknym okiem na tę grę, bardzo mi się podoba, ale uważasz że nie da się grać solo?

Chcesz więcej?