#WspółpracaReklamowa Grę otrzymałem od wydawnictwa Portal Games. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją opinię.

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów jest dla serii Zombicide trochę tym, czym dla Thermomixa jest Lidlomix. Bierzemy to, gdy chcemy spróbować jak działa i czy w ogóle się u nas sprawdzi, a potem ewentualnie dokupimy sobie wersję na wypasie. Albo wręcz przeciwnie, pozostaniemy przy tej wersji uznając, że tak właściwie to nam w zupełności wystarczy.

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów

CO ROBIMY w Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów?

Zombicide to seria gier, w której jako kilku śmiałków walczymy przeciwko hordom zombie, przy okazji realizując różne cele scenariusza. Albo odwrotnie, bo w założeniu to te cele są priorytetem, a walczymy z konieczności. Cechą charakterystyczną tej serii są pudła wypchane po brzegi plastikowymi figurkami, które w trakcie rozgrywki zalewają nam planszę. Co za tym idzie, te gry swoje kosztują.

Gdy parę lat temu zapragnąłem spróbować swoich sił w omijanych póki co przeze mnie grach ameri (z obowiązku wytłumaczę: sporo losowości, bo większość decyzji rozpatrujemy za pomocą rzutu kośćmi, ale za to mamy mnóstwo klimatu wprowadzanego przez plastikowe figurki i powiązanie mechaniki z tematem), mój wybór padł na Zombicide: Czarna Plaga. Głównie ze względu na cenę, bo wtedy była to jedna z tańszych opcji w tym gatunku, a skoro coś jest na próbę, to przecież nie będę przepłacał.

Wybór okazał się bardzo dobry, bo gra przywołała mi znane z gier video poczucie klimatycznej rozgrywki, co sprawiło, że aktualnie na moich półkach gier tego typu zagościło nieco więcej.

Gry Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów nie było wówczas jeszcze na rynku, ale gdyby była, to jestem przekonany, że właśnie od niej zacząłbym swoją przygodę z grami ameri. Bo z takim założeniem prawdopodobnie powstała – mamy tutaj sporo uproszczeń, zarówno mechanicznych, jak i komponentowych. Pierwsze po to, by łatwiej było w wejść w ten system, drugie, by jak najbardziej obniżyć cenę. A dodatkowo temat superbohaterów, który zawsze przyciąga.

Wcielamy się tutaj w postacie znane z filmów MCU, jednak mamy pewien twist znany z komiksów o jakże przewrotnym tytule Marvel Zombies. Mianowicie, niektórzy z naszych kompanów przemienili się w zombie i niestety im również musimy stawić czoła.

Napomknę, że na rynku mamy jeszcze wersję Marvel Zombies bez podtytułu, która jest już pełnoprawną odsłoną z elementami, do jakich seria Zombicide nas przyzwyczaiła. Dodatkowo kierujemy tam drugą stroną konfliktu, czyli właśnie wspomnianymi bohaterami zombie.

Po tym nieco przydługim wstępie mogę przejść do samej rozgrywki. A ta jest bardzo prosta. Rozkładamy kafelki mapy i pozostałe elementy według scenariusza, wybieramy 4 z 6 bohaterów i ruszamy w bój. Każdy bohater ma na początku 3 akcje typu ruch, atak, interakcja z celem czy uratowanie postronnego. Po tym, gdy wszyscy swoje akcje wykonają przechodzimy do aktywacji i namnażania wrogów. Zombiaki przebywające na planszy poruszają się w naszą stronę i nas atakują, a z odpowiednich stref namnażania przybywają nowe.

I tak na zmianę, dopóki nie spełnimy założeń scenariusza lub nie doprowadzimy do porażki.

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów

JAK TO WYGLĄDA?

Jak już wspomniałem, Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów to wersja, którą możemy nazwać budżetową, ale w żadnym wypadku nie nazwał bym tego wersją biedną.

Co prawda figurki zombiaków zastąpione zostały tekturowymi wizerunkami na stojakach, a plastikowe plansze graczy obrotowymi licznikami doświadczenia, za to superbohaterowie oraz bohaterowie zombie są pełnoprawnymi trójwymiarowymi figurkami.

Graficznie jest komiksowo, bo tak też powinno być. Mam jedynie zarzut do kwestii pstrokatości. Plansze posiadają mnóstwo szczegółów, co wygląda bardzo ładnie, jednak zdarza się przez to, że giną na nich różne elementy, jak np. bardzo istotne w rozgrywce cele. Raz zdarzyło mi się przegapić jeden taki żeton i praktycznie ze strefy, gdzie scenariusz się kończy musiałem się nieco wrócić, bo zauważyłem, że nie podniosłem jednej z wymaganych skrzynek.

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów SOLO

Moje wrażenia oprę na rozgrywce solo, bo tak też swoje partie rozgrywałem. Nie różni się ona jednak w żaden sposób od gry w więcej osób, bo po prostu kierujemy wszystkimi 4 postaciami i nie mamy się z kim konsultować (a moje doświadczenie z gier kooperacyjnych podpowiada mi, że to niewielka strata ;)). Nie uniknę też porównań do większej odsłony Zombicide, bo w Czarną Plagę jednak parę razy w swoim życiu zagrałem.

Przede wszystkim, jest to klasyczny przedstawiciel gier ameri, więc jeśli masz alergię na testy wykonywane za pomocą kości, trzymaj się od tego z daleka. Ja to traktuję bardziej jako łamigłówkę z pewnym elementem losowym, który staram się za pomocą dostępnych środków zminimalizować. Możemy bowiem wydawać Moc, by zmieniać liczbę kości. Albo użyć karty cechy, która pozwala nam zadawać dodatkowe pewne obrażenia.

Każda postać ma też inne zdolności, więc już samo decydowanie, którą z nich wykonamy daną akcję jest istotnym elementem taktycznym. Jedni atakują wręcz, inni na dystans. I o ile początkowe umiejętności są mało spektakularne, to wraz z rozwojem zaczyna być całkiem ciekawie.

Pomimo zawartych w instrukcji 9 misji, nie mamy tutaj kampanii fabularnej, na co mogłaby wskazywać numeracja od 0 do 8. Co prawda każdy scenariusz ma parę zdań wstępu i wszystko jest powiązane ogólnym motywem epidemii zombie i wykonywania w niej różnych działań, ale tak naprawdę możemy sobie je wybierać w dowolnej kolejności.

Każda misja została opisana poziomem skomplikowania i przewidywanym czasem trwania. I każda według opisu powinna zawrzeć się w 60 minutach, a czasami nawet i w 45. I ja przyzwyczajony do Czarnej Plagi, gdzie te wartości to zazwyczaj 120-150 minut, jestem bardzo zadowolony, że zostało to tutaj nieco skondensowane.

Same misje próbują być zróżnicowane i czasami nawet im to wychodzi. W większości jednak zmiany są czysto kosmetyczne. Głównie chodzi o zebranie wszystkich celów czy uratowanie jakiegoś postronnego, by na koniec po prostu przenieść się do strefy z żetonem EXIT. A że czasami dojdą nam drzwi, których nie możemy otworzyć, czy strefy namnażania, które staną się aktywne po odkryciu jednego z celów, to dużo nie zmienia. Ale lepsze takie coś, niż nic, bo równie dobrze ktoś mógł wymyślić, że jedyną zmienną będzie układ kafli planszy. I w połączeniu z losowym namnażaniem też by to działało.

Zupełnie nie przeszkadzają mi tekturowe figurki wrogów. Ale ja po prostu nie jestem jakimś wielkim fanem plastiku w grach. Zwłaszcza, że nie maluję, więc te przynajmniej są kolorowe.

Mechanicznie widzę sporo uproszczeń względem Czarnej Plagi. Przykładowo otwieranie drzwi nie wymaga odpowiedniej broni i testu kośćmi. Samej broni też nie mamy jako osobnego przedmiotu. No i tam można było narobić hałasu, by zwrócić na coś uwagę zombiaków. Myślałem, że może duże Marvel Zombies wprowadza bardziej zaawansowane zasady, ale okazuje się, że cała ta podseria ma swoje stałe reguły.

A skoro nie widać różnicy… Jedyne co by mnie głównie ciekawiło w większej wersji, to możliwość postawienia się po drugiej stronie konfliktu.

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów
wydawca: Portal Games
wiek: 14+
liczba graczy: 1-4
czas gry: 60 min.
Ocena:

Marvel Zombies: Rewolucja Bohaterów to doskonała propozycja dla osób, które chcą się zaznajomić z serią Zombicide. Ale nie tylko. Poza zmianą kilku komponentów uważam, że jest to pełnoprawna odsłona gry jeśli chodzi o odczucia z rozgrywki. Miłośnicy superbohaterów Marvela będą dodatkowo zadowoleni.

Komentarze
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments