Neuroshima Hex obchodzi w tym roku 20-lecie, chociaż aktualnie obowiązująca wersja 3.0 istnieje od 2013 roku. W tym czasie gra otrzymała aż 21 armii, wersję duel, specjalną edycję na tzw. Rok Molocha, a dzisiaj bliżej przyjrzymy się najnowszemu wydaniu w Edycji Battle.

O CO CHODZI W GRZE?
Wojna, wojna nigdy się nie zmienia… a nie, to nie to uniwersum.
Postapokaliptyczny świat zniszczony długoletnią wojną ludzi i maszyn. Maszyn, które w pewnym momencie się zbuntowały, a ich głównym założeniem stała się eksterminacja ludzkości. Pomiędzy różnymi frakcjami rozsianymi po pustkowiach dochodzi do regularnych konfliktów. Każdy walczy o przeżycie.
I właśnie ten wycinek nieprzyjaznego świata reprezentuje Neuroshima Hex (od tego roku już bez numerka określającego wersję). Jako gracze wcielamy się w jedną ze stron takiego konfliktu i za pomocą jednostek rozstawianych na polu bitwy, staramy się pokonać przeciwnika.
Każda jednostka ma swoją inicjatywę, która mówi w jakim segmencie bitwy będzie atakować. Ma też rodzaj i kierunek ataku, a niektóre z nich posiadają dodatkowe umiejętności. Oprócz jednostek będziemy na polu bitwy umieszczać moduły, wspierające nasze jednostki. Są jeszcze żetony natychmiastowe, które po zagraniu i rozpatrzeniu efektu będziemy odrzucać.
Bitwa rozpoczyna się, gdy wszystkie pola na planszy zostaną przykryte żetonami. Albo gdy ktoś zagra odpowiedni żeton natychmiastowy.
Rozgrywka trwa do momentu, aż sztab jednego z graczy straci ostatni punkt życia lub gdy jeden z graczy dobierze swój ostatni żeton i rozegrana zostanie Finałowa Bitwa. Jeśli żaden ze sztabów nie został zniszczony, wygrywa ten gracz, który mniej oberwał.

CZYM JEST Neuroshima Hex: Battle?
Pomimo tego, że za oficjalne narodziny Neuroshimy Hex przyjmujemy rok 2005, to we wszelkich porównaniach będę się odnosił do wersji 3.0 z roku 2013. Założeniem Edycji Battle jest wyjście do nowych graczy z mniejszym i tańszym pudełkiem. Te dwie kwestie udało się spełnić, bo pudełko jest ewidentnie mniejsze, a cena niższa o ok. 40 zł od standardowej podstawki.
Klasyczna Neuroshima Hex zawiera 4 armie: Posterunek, Moloch, Borgo i Hegemonia. W Edycji Battle mamy 2 armie: Stalowa Policja i Bestie. Nie czuję się na siłach, by oceniać ich poziom skomplikowania w kontekście nowych graczy, bo nie grałem żadnymi innymi armiami spoza podstawki, ale mam wrażenie, że nie należą do najłatwiejszych, szczególnie Bestie, które kąsają wszystko wokół, nawet swoich. Wierzę jednak, że wybór nie był przypadkowy. Poza tym, nie można było użyć czegokolwiek ze standardowej Neuroshimy, żeby gracze posiadający ją też mogli w stronę Battle zerkać.
Liczba armii w pudełku sugeruje też skład osobowy możliwy do rozegrania partii. Chociaż legenda głosi, że ktoś w to kiedyś zagrał na więcej niż 2 osoby. Ja trochę sobie nie wyobrażam, przewiduję zbyt duży chaos. We dwójkę jest idealnie.
Ostatnią różnicą jest plansza. Normalnie mamy standardowe kartonowe pole bitwy z wyznaczonym mniejszym obszarem do gry we dwójkę. Edycja Battle pozwala jedynie na rozgrywkę w duecie, ale za to zamiast kartonu mamy zwijaną w rulon matę. Komfort gry wzrasta znacząco.

Neuroshima Hex: Battle – KIEDY WARTO?
Masz i lubisz standardową podstawkę – dwie dodatkowe armie i mata w cenie samych armii, nie ma się co zastanawiać.
Nie masz podstawki, a chcesz sprawdzić – jest taniej, a to ta sama gra.
Lubisz taktyczne abstrakty i klimat postapo – tak, pomimo całego tego klimatu postapo (odczuwalnego!), nadal jest to abstrakt, ale dający niesamowicie dużo satysfakcji.

ilustrator: Mateusz Bielski
wydawca: Portal Games
wiek: 8+
liczba graczy: 2
czas gry: 20-30 min.
Neuroshima Hex: Battle spełnia swoje założenie. Nowym graczom daje pełnoprawną grę do sprawdzenia za niższą cenę, a ci, którzy znają serię mają nowe armie i neoprenową matę. Zasady i klimat pozostają te same, więc dla miłośników strategicznych abstraktów w klimacie postapo jest to bardzo dobry wybór.








