#WspółpracaReklamowa Grę otrzymałem od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją opinię.

Nowa Ziemia autorstwa Reinera Knizii może nas oszukać na kilku płaszczyznach. Najpierw widzimy większe niż zazwyczaj pudełko z niesamowitą ilustracją, co zwiastuje grę nieco bardziej zaawansowaną i może nawet klimatyczną. W środku mnóstwo komponentów, zamków, katedr i żetonów. I nagle instrukcja, w której zasad rozgrywki jest praktycznie jedna strona.

Nowa Ziemia

O CO CHODZI W GRZE Nowa Ziemia?

No i właśnie, czy jedna strona zasad może dać nam jakikolwiek poziom skomplikowania? Poniekąd, ale o tym za chwilę.

Po serii katastrof, świat zaczyna się odradzać. Wcielamy się w przywódców szkockich lub irlandzkich klanów, które będą zakładać farmy, elektrownie oraz osady, zarazem próbując przejąć kontrolę nad zamkami i katedrami. Wiadomo, gdzie katastrofa, tam konflikt.

W swojej turze losujemy jeden z naszych żetonów i w zależności od ikony na nim, kładziemy na innym miejscu na planszy. Farmy i elektrownie działają zasadniczo tak samo – sumujemy żetony w grupie i przeliczamy to na punkty. Osady z kolei mają punktację zależną od swojej wielkości i tego, kto ma większość w granicach takowej.

Dodatkowo, jeśli do pola, na którym się wykładamy, przylega katedra, to dokładamy tam swoje pięterko i dobieramy kartę z jakimś warunkiem punktowania. Jeśli przylegającym jest zamek, sprawdzamy kto ma wokół niego więcej kafelków – na koniec gry właściciel zamku dostanie 5 punktów.

Gra kończy się, gdy pozbędziemy się wszystkich żetonów. Podliczamy wtedy jeszcze punkty z kart katedry, a komu udało się zdobyć ich w sumie najwięcej, wygrywa.

Nowa Ziemia

CO MI SIĘ PODOBA W GRZE Nowa Ziemia?

Proste zasady, istotne decyzje

Tak jak wspominałem, zasady gry mieszczą się praktycznie na jednej stronie instrukcji, bo pozostałe zajmują elementy, przygotowanie i punktowanie na koniec gry. Jest też sporo ilustracji obrazujących przykłady. Tu wszystko zawiera się w: wyłóż żeton, dobierz żeton.

A zarazem decyzyjności jest co nie miara. Czy powiększyć swoją grupę farm i dzięki temu zdobyć dużo punktów w tym momencie, czy jednak pójść trochę szerzej, by powalczyć o kontrolę nad zamkiem? Pomóc w tym mogą, nieco losowe co prawda, karty katedry, które trochę mogą wskazać, czy mamy gdzieś szczególnie budować przewagi.

Jest też kwestia osad – zamykać samodzielnie już teraz, czy jeszcze poczekać? Wyłożyć żeton o sile 4 do przewagi na większej osadzie, czy wykorzystać go na pojedynczą – wtedy otrzymamy od razu więcej punktów.

Jest to zdecydowanie gra, za pomocą której można pokazać początkującym graczom, na czym polega mechanika area majority, bo nie przytłoczy, a zarazem już odczują jak to jest stracić swoją kontrolę w ostatnim momencie.

Dwie mapy

Plansza jest dwustronna. Po jednej mamy mapę Szkocji, o której pisałem wszystko dotychczas. Po drugiej stronie znajduje się mapa Irlandii, która wprowadza kilka drobnych różnic. Na pewno mamy tu mniej losowości w kartach katedr, bo 8 z nich jest wyłożonych obok planszy odkryte. Zamiast katedr mamy tu odkryte płytki wież, która przy pierwszym wyłożeniu się obok nich dają nam określoną akcję np. dodatkową turę.

Nowa Ziemia

CO MI SIĘ MNIEJ PODOBA W GRZE Nowa Ziemia?

Czytelność

Mapy w większości są zielone z różowymi i żółtymi plamami zamków i katedr. Niestety podczas wykładania znaczników bardzo łatwo przegapić to, że wyłożyliśmy się obok katedry, bo żetony graczy dodają pstrokatości. Tak samo ikonki na żetonach, wszystkie są białe i niewielkie i często trudno zauważyć, gdzie mamy grupę jakich symboli.

Ciągłe zliczanie punktów

Praktycznie każda tura przynosi nam punkty, które musimy zaznaczać na torze. A będąc w ferworze myślenia, jak nie dać sobie odebrać jakiegoś zamku, bardzo łatwo przeoczyć dodanie odpowiedniej liczby do swojej zdobyczy. Zarazem później trudno jest to odtworzyć.

Nowa Ziemia
autor: Reiner Knizia
ilustrator: Anna "Mikado" Przybylska, Kate "vesner" Redesiuk
wydawca: Nasza Księgarnia
wiek: 10+
liczba graczy: 2-4
czas gry: 60 min.

Nowa Ziemia wygląda na lekką i kolorową grę, a tak naprawdę wymaga kombinowania w każdym ruchu i sporo strategii. Proste zasady kryją w sobie sporo decyzji, a rywalizacja o zamki, katedry i osady daje satysfakcję. Ciągłe liczenie punktów może być męczące, a pstrokate plansze dodatkowo nieco to utrudniają, jednak jest to solidna pozycja, przy której mogą się zmierzyć zarówno początkujący jak i zaawansowani gracze, bez wyraźnego odczuwania różnicy poziomów.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Chcesz więcej?