#WspółpracaReklamowa Grę otrzymałem od wydawnictwa Portal Games. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją opinię.

Niedawno pisałem o dwóch grach o tytule Rezerwat, które wyszły w niedalekim czasie od siebie. Tak się składa, że bohaterem dzisiejszego tekstu jest gra o pełnym tytule Ostry Dyżur: Nowy Jork – oddział ratunkowy. Nie zgadniecie. Tak, jest już na naszym rynku gra o tytule Ostry dyżur, jednak poza medycznym tematem i nawiązaniem do tytułu kultowego serialu, nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.

Ostry dyżur: Nowy Jork

O CO CHODZI W GRZE Ostry dyżur: Nowy Jork?

Bowiem ten drugi Ostry dyżur, wydany w 2023 roku przez wydawnictwo Galakta, jest grą czasu rzeczywistego, w której trafiamy na oddział i na czas pomagamy pacjentom.

Nasz dzisiejszy Ostry dyżur (pozwolę sobie tak skracać, bo ten cały podtytuł jest pewnie głównie dla odróżnienia jednej gry od drugiej) na szczęście w stronę czasu rzeczywistego nie zerkał, chociaż presję czuć aż nadto.

Żeby opisać, czym właściwie jest ta gra, najlepiej przypomnieć o bardzo popularnych swego czasu grach typu Escape room, które w małym pudełeczku zawierały talię kart i serię zagadek do rozwiązania. W tamtym czasie mocną pozycję miały też wszelkie gry zapewniające kryminalną intrygę (Detektyw, Kroniki zbrodni).

No to tu mamy coś takiego, tylko zamiast zagadki kryminalnej czy logicznej, mamy pacjenta, który trafił na oddział, a naszym celem jest mu pomóc przeżyć noc.

Na start dostajemy krótki opis wprowadzający, kartę pacjenta ze wszelkimi informacjami o przebytych chorobach, uczuleniach czy obciążeniu rodzinnym. Na każde 2h nocy możemy wydać 3 akcje, a wśród nich konsultacje ze specjalistami, dodatkowe badania czy wywiad z pacjentem. Co 2h musimy zrobić aktualizację jego stanu, który jest zależny od naszych dotychczasowych działań.

Do dyspozycji mamy kilka broszurek z dokładnymi opisami wszelkich leków, badań i innych czynności, a przez rozgrywkę prowadzi nas talia fabuły.

Wygrywamy, jeśli przed nastaniem poranka uda nam się poprawnie zdiagnozować pacjenta i podać mu odpowiednie leki. Po przeczytaniu epilogu możemy podliczyć punkty za rzeczy, które udało nam się odkryć lub zastosować i odjąć punkty za kwestie, które pominęliśmy, a były istotne.

CO MI SIĘ PODOBA W GRZE Ostry dyżur: Nowy Jork?

Rynek gier planszowych w pewnym momencie już zjadał własny ogon, jeśli chodzi o zagadki kryminalne. Zamiana lupy detektywna na lekarski stetoskop i skupienie się na diagnozie przypadków na oddziale ratunkowym daje spory powiew świeżości.

Gra nie traktuje gracza jak laika. Co prawda wspomagamy się ściągą w postaci arkuszy badań, ale dostając na twarz wyniki badań, czy całą dokumentację medyczną, możemy się poczuć nieco jak dr House.

Medycyna do prostych tematów nie należy, o czym świadczy liczba lat koniecznych do ukończenia nauki na tym kierunku, nie mówiąc już o dalszych praktykach. Jednak dzięki wspomnianym arkuszom badań mamy całą potrzebną wiedzę odpowiednio uporządkowaną. Owszem, czasami trzeba czytać między wierszami czy myśleć poza pudełkiem, ale to tylko na plus, bo nie musimy się sztywno trzymać załączonych broszurek.

Przyznam, że grałem w Ostry dyżur z żoną, która jest profesorem Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego i pomimo tego, że jej obszary naukowe nie są stricte medyczne, to nie bardzo potrzebowała jakichś załączonych w pudełku pomocy. Strzelała diagnozami i potencjalnie możliwymi do wykonania badaniami jak z karabinu, co można odebrać dwojako. Niektórzy powiedzą, że obecność takich osób podczas rozgrywki może ją zepsuć pozostałym. Ja miałem wrażenie, że dzięki temu jesteśmy pół kroku przed goniącą nas presją ze strony gry.

Bo tak, jest tu presja, głównie czasowa, która z realnym czasem nie ma wiele wspólnego, ale stan pacjenta potrafi się pogorszyć co umowne 2h.

Niemniej jednak, jestem przekonany, że i bez specjalisty obok, byłbym w stanie podane przypadki z lepszym bądź gorszym skutkiem rozwiązać.

CO MI SIĘ MNIEJ PODOBA W GRZE Ostry dyżur: Nowy Jork?

No niestety, regrywalności tutaj za bardzo nie ma. W pudełku mamy 4 koperty z pacjentami + samouczek. I gdy już wszystkie zagadki uda nam się rozwiązać, to grę będzie można puścić dalej w obieg lub odłożyć na półkę na dłuższy czas, aż nie uznamy, że zapomnieliśmy całą zawartość.

Ostry dyżur: Nowy Jork SOLO

Nie ma tutaj podziału na role czy tury graczy, a w każdym składzie osobowym rozgrywka przebiega identycznie – po prostu wspólnie podejmujemy decyzje. W związku z tym rozgrywka solo wymaga wspólnego podejmowania decyzji z samym sobą.

Ostry dyżur: Nowy Jork
autor: Rebecca Bleau, Nicholas Cravotta
ilustrator: Henno Drop
wydawca: Portal Games
wiek: 14+
liczba graczy: 1-4
czas gry: 60 min.

Ostry Dyżur: Nowy Jork – oddział ratunkowy to fascynująca alternatywa dla klasycznych planszówek detektywistycznych, która rzuca wyzwanie naszej intuicji i logicznemu myśleniu w sterylnych realiach szpitalnych. Choć ograniczona liczba scenariuszy sprawia, że jest to przygoda na zaledwie kilka wieczorów, gęsta atmosfera i satysfakcja z postawienia trafnej diagnozy w pełni rekompensują jej jednorazowy charakter. To pozycja obowiązkowa dla fanów zagadek typu escape room, którzy chcą sprawdzić, czy drzemie w nich talent na miarę doktora House’a.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Chcesz więcej?