#WspółpracaReklamowa Grę otrzymałem od wydawnictwa Muduko. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją opinię.

Legenda głosi, że chińskie znaki zodiaku zostały wyłonione w wyścigu zwierząt, które miały się przeprawić przez rzekę. Pierwszy dotarł szczur, który trochę oszukał, wskoczył na grzbiet woła i zeskoczył przed samą metą. Ostatnia dotarła świnia, która po prostu zaspała i się spóźniła. Nasza tytułowa panda nie brała nawet udziału w wyścigu, ale teraz uznała, że jednak chce się znaleźć w tej grupie. I to by było na tyle z fabuły w Panda Spin.

Panda Spin

O CO CHODZI W GRZE Panda Spin?

Nie będę się tutaj silił na doszukiwanie jakichkolwiek klimatycznych odniesień do pandy, która robi obrót, by zaistnieć w chińskim zodiaku. My tu po prostu zagrywamy karty z cyframi i symbolami.

Mam wrażenie, że często przewija się w kontekście tej gry mechanika trick taking (sam nawet w poście na social mediach przed zagraniem do tego nawiązałem), ale wśród mechanik na BGG nie jest ona wylistowana. Bardziej mamy tutaj ladder climbing, ale w instrukcji pojawia się określenie LEWY, co może nieco wprowadzać w błąd.

W każdym razie, chodzi głównie o to, by pozbyć się wszystkich kart na ręku. W tym celu będziemy zagrywać kombinacje, a przeciwnicy będą próbowali nas przebić. Czym jest kombinacja? Może to być nawet pojedyncza wartość na karcie (singiel), mogą to być dwie lub trzy identyczne wartości (zestaw), mogą to być wartości następujące po sobie (sekwens), lub połączenie dwóch ostatnich, czyli formacja. Pierwsza osoba określa jaka kombinacja będzie grana, a kolejni gracze muszą zagrać to samo, tylko z wyższymi wartościami lub spasować. Można też zagrać Bombę, czyli minimum 4 takie same wartości.

Osoba, której nikt nie przebije, wygrywa tę kombinację i odrzuca swoje karty. Gracze, którzy spasowali przywracają zagrane karty na rękę, ale przed tym obracają je o 180 stopni na niebieską stronę, dzięki czemu wzmacniają je na dalszą grę. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wśród zagranych kart była już taka wzmocniona karta, wtedy również odrzuca się je wszystkie, nawet jeśli się nie wygrało.

Gdy komuś uda się pozbyć wszystkich kart z ręki, otrzymuje punkty równe liczbie kart u osoby, której zostało ich najwięcej, ale nie więcej niż 7 punktów. Cała gra kończy się, gdy komuś uda się zebrać 15 punktów.

Panda Spin

CO MI SIĘ PODOBA W GRZE Panda Spin?

Wykonanie

Jeśli plusy zaczyna się od wykonania, to zwykle oznacza, że gra ma niewiele więcej do zaoferowania. Ale nie tym razem. Zwracam uwagę na wykonanie na samym początku, bo to tak naprawdę pierwsze co rzuca się w oczy. Już na okładce nasza pulchna panda mieni się złotem pod światło, a wokół niej równie mocno odbijają się lakierowane wzory. Po rozpakowaniu kart zauważamy, że i tutaj zastosowano podobny zabieg i ich rewersy również są pokryte błyszczącym lakierem w konkretnych miejscach, co zarazem nadaje lekko trójwymiarowy efekt. Co prawda podczas przeglądania swoich kart można przez to napotkać na pewien opór, no ale to niewielki koszt za to, jak one wyglądają.

Ale nie tylko technicznie jest tu dobrze. Ilustracje zwierząt i kart żywiołów autorstwa Wenjue Zhuang równie mocno robią wrażenie i idealnie pasują do chińskiej tematyki. Bardzo przypominają mi słynny drzeworyt Hokusaia – Wielka fala w Kanagawie.

Żywioły

Przed rozgrywką losujemy (lub wybieramy) żywioły w liczbie równiej liczbie graczy (z wyjątkiem rozgrywki dwuosobowej, gdzie dobieramy jeszcze trzeci żywioł). Określą nam one początkową kolejność rozgrywania tur. Jednak, co ważniejsze i ciekawsze, to na ich podstawie dobierzemy odpowiednie karty do tej partii. Wiadomo, nadal będzie to 13 kart z tymi samymi zwierzętami i numerami, ale przede wszystkim inne będą ich wersje ulepszone. Raz z waleta zrobimy 2 walety, innym razem będzie to dama z dodatkowym efektem, a w jeszcze innym wypadku otrzymamy dwie 8.

No i właśnie, dodatkowe efekty. Każda talia się czymś charakteryzuje. Ogień dodaje ikonę, do usuwania kart z ręki, drzewo daje nam dodatkowe punkty, woda dodaje możliwość dodania dowolnej wartości do naszej kombinacji itd.

Są jeszcze specjalne karty żywiołów, które pozwalają nam natychmiast wygrać daną lewę (nie chciałem użyć tego określenia, ale nic innego mi tu nie przychodzi do głowy), jeśli nikt jeszcze nie zagrał bomby i spełniamy warunek widoczny na tej karcie. Przy okazji musimy dobrać 2 karty na rękę, ale czasami istotniejsze jest przejęcie kontroli.

Panda Spin

CO MI SIĘ MNIEJ PODOBA W GRZE Panda Spin?

Instrukcja

Nie należę do osób, które na widok instrukcji dostają spazmów i chowają się w szafie do czasu, aż ktoś inny ją przeczyta. Wręcz przeciwnie, czytam je z wypiekami na twarzy, a później równie chętnie tłumaczę gry.

Ale to co się tutaj odwaliło wymaga przemiany w mnicha, by z pełnym spokojem ogarnąć to między kolejnymi sesjami medytacji. I nie jest to wina polskiego wydawcy, bo już oryginalne zasady były tak napisane.

Mamy tutaj 2 razy omówienie gry, ogólne zasady zagrywania kart, szczegółowe zasady rundy, opis kombinacji (z drobnym błędem) i informacje o żywiołach. I o ile te ostatnie rzeczy są nawet konkretne, tak na początku dostajemy mnóstwo nieistotnych w tym momencie informacji, które mieszają, komplikują i sprawiają, że gra wydaje się mocno pokręcona. Jak ta tytułowa Panda.

W rzeczywistości zasady są banalnie proste i sprowadzają się do kilku rzeczy.

Losowość

Jest to gra karciana, gdzie dostaniemy 12 z 39-70 kart (w zależności od składu i wariantu), w związku z czym może się trafić rozdanie, w którym nie zagramy ani jednej karty, bo zacznie ktoś inny i będą ciągle zagrywane kombinacje, których nie będziemy w stanie wygrać, a zanim sobie nasze karty poobracamy, to ktoś już zdąży pozbyć się wszystkich swoich.

Może też się trafić takie, że to my będziemy po drugiej stronie i pozbędziemy się swoich kart szybciej niż panda zje bambusa. A potrafią być w tym naprawdę szybkie.

Taka cecha tego typu gier, niemniej może irytować.

Panda Spin
autor: Carl Chudyk
ilustrator: Wenjue Zhuang, CMYM
wydawca: Muduko
wiek: 14+
liczba graczy: 2-5
czas gry: 25 min.

Panda Spin to zaskakująco sprytna karcianka, która pod swoją błyszczącą, uroczą okładką skrywa całkiem zgrabną mechanikę balansującą między ryzykiem, a cierpliwością. Zasady są proste, a sama rozgrywka potrafi dać satysfakcję, gdy zaczyna się rozumieć, jak wykorzystać obrócone karty i żywioły na swoją korzyść. Niestety, zanim się do tego dojdzie, trzeba przebrnąć przez instrukcję, która bardziej testuje odporność psychiczną niż tłumaczy grę.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze