#WspółpracaReklamowa Grę otrzymałem od wydawnictwa Muduko. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją opinię.

Zazwyczaj w mechanice trick-taking przegrana lewa daje punkt przeciwnikowi i to wszystko. Jednak Samotne Wilki: Pojedynek wyciągają do przegranego pomocną łapę. Pozostaje tylko kwestia, czy uda nam się z tej pomocy skorzystać w odpowiedni sposób.

O CO CHODZI W GRZE Samotne Wilki?

W grze Samotne Wilki: Pojedynek wcielamy się w przywódcę stada, który wysyła swoje wilki do przejęcia kontroli nad jednym z 5 obszarów. Dzieje się to na zasadach trick-takingu – pierwszy gracz wysyła wilka o określonym kolorze (1 z 5) i wartości (od 2 do 7) na jedno z terytoriów, a drugi musi (jeśli może) podążać za kolorem karty. Nie musi jednak wybierać tego samego miejsca. Trzeba pamiętać, że każdy obszar może mieć po obu stronach łącznie maksymalnie 6 kart wilków. Lewa rozpatrywana jest w standardowy sposób – wyższa karta wygrywa (z jednym małym wyjątkiem), a przegrany odwraca swoją kartę rewersem do góry. Na rewersie jest wilk z blizną o sile 1. Dodatkowo przegrany wybiera (odkryty lub zakryty) żeton blizny, który kładzie po swojej stronie na dowolnym terytorium. Żetony mogą mieć efekty natychmiastowe, podnoszące naszą siłę w danym obszarze lub ustalające punktowanie na koniec gry.

Gdy na jakimś terytorium skończą się żetony blizn, kładziemy na nim znacznik księżyca – kolor tego terenu to od teraz kolor atu. Taka zmiana nastąpi podczas rozgrywki jeszcze raz, przy opróżnieniu kolejnego obszaru z żetonów.

Po 13 lewach rozgrywka dobiega końca, podliczamy wtedy siłę wilków przy każdym terytorium ustalając zarazem gracza kontrolującego – zdobywa on żeton honoru z czystymi punktami. Dodatkowo mają tu zastosowanie ułożone wcześniej żetony blizn z punktowaniem na koniec gry.

CO MI SIĘ PODOBA W GRZE Samotne Wilki?

Ciekawy twist w klasycznej mechanice

Autorzy gier z mechaniką trick-taking ostatnio prześcigają się w kolejnych kombinacjach, które można z niej wyciągnąć. Samotne Wilki: Pojedynek wpisują się w tę filozofię i robią to dobrze. Nawet pomimo elementu kontroli obszarów, który sprawia mi za każdym razem niesamowite problemy. Żetony blizn potrafią bardzo fajnie odwracać sytuację zaskakując przeciwnika.

Plus dla wydawcy za rozpoczęcie instrukcji od wytłumaczenia czym w ogóle jest zbieranie lew. Jest to gra, po którą prawdopodobnie mogą chętnie sięgnąć mniej doświadczeni gracze (małe pudełko, przystępna cena, nieskomplikowane zasady) i może to nie być dla nich takie oczywiste, jak dla tych bardziej ogranych.

Ekspresowa, ale niebanalna rozgrywka

Ta gra trwa naprawdę 15 minut, podczas których można rozkminić kilka ruchów przeciwnika do przodu. Zazwyczaj plan wywala się na drugim, ale co z tego. Wtedy jest szansa na reakcję. Można też wprowadzić nieco blefu, można policzyć karty, które zeszły, albo zablokować terytorium za pomocą 6. karty.

Opcji jest naprawdę sporo, a losowo rozłożone żetony blizn sprawią, że rozgrywki nie będą identyczne.

CO MI SIĘ MNIEJ PODOBA W GRZE Samotne Wilki?

Zależność od dobranych kart

Jak to zwykle bywa, może trafić się ręka, z którą trudno cokolwiek zdziałać i nawet żetony blizn za bardzo nie pomogą. Wtedy trzeba po prostu liczyć na odegranie się w kolejnej rozgrywce. Sporą przewagę daje także doświadczenie, bo ograny gracz lepiej wyczuje, kiedy dobrze jest się podłożyć.

Samotne Wilki
autor: Yasuyuki Nakamura, Anthony Perone
ilustrator: Zingco Kang, Yuan Momoco
wydawca: Muduko
wiek: 14+
liczba graczy: 2
czas gry: 15 min.

Samotne Wilki: Pojedynek to gra, która bierze dobrze znany schemat i delikatnie go podgryza – a potem pokazuje, że nawet porażka może być częścią planu.

Nie jest to rewolucja w trick takingu, ale bardzo sprytna ewolucja. Taka, która sprawia, że zaczynasz patrzeć na swoje karty trochę inaczej – nie tylko pod kątem „jak wygrać lewę”, ale też „czy na pewno chcę ją wygrać”.

To szybki, 15-minutowy pojedynek, który potrafi dać satysfakcję zarówno z dobrze zaplanowanej zagrywki, jak i z wyciągnięcia czegoś z pozornie złej sytuacji. Nie zawsze wszystko pójdzie po twojej myśli – czasem karty zdecydują za ciebie – ale właśnie wtedy pojawia się przestrzeń na kombinowanie i wykorzystywanie blizn.

Jeśli lubisz lekkie, dwuosobowe karcianki z pomysłem i nutą taktyki, to zdecydowanie warto spróbować.

A jeśli nie lubisz przegrywać… to może być jedna z niewielu gier, które cię tego nauczą.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Chcesz więcej?