Czy przedrostek SUPER przed dobrze nam znaną nazwą BOSS MONSTER oznacza, że dotarliśmy do finałowego bossa? Czy ta gra osiągnęła swoją ostateczną formę?

O CO CHODZI W GRZE SUPER BOSS MONSTER?
O podstawowej grze Boss Monster już pisałem dawno temu, więc tam odsyłam po skrót zasad. A dla niechętnych do cofania się do starych wpisów: wcielamy się w bossa z gry komputerowej, który posiada swoje podziemia, a te najeżdżają bohaterowie zwabieni odpowiednimi skarbami. Komnaty w podziemiach głównie mają zadawać obrażenia nieproszonym gościom, jednak czasami robią też inne ciekawe rzeczy. Gra kończy się, gdy któryś z graczy zdobędzie 10 dusz pokonanych bohaterów lub gdy bohaterowie w mieście się skończą.
Teraz skupię się na różnicach.
W wersji SUPER doszła głównie plansza, która raz, że porządkuje nam bohaterów wchodzących do miasta, a dwa, dodaje pola na naszych sługusów. Tak, od teraz możemy wysyłać pomocników do miasta, by zdobyli dla nas dodatkowy symbol skarbu, nowe karty lub podnieśli nieco zadawane obrażenia przez jedną z naszych komnat.
Jako, że jest to samodzielna gra, to mamy tu oczywiście pełne talie nowych komnat i czarów, 12 nowych bossów i zestaw bohaterów. Można także z powodzeniem łączyć elementy z dotychczasowymi pozycjami w serii, jednak warto pozostać przy jednym zestawie bohaterów, by zachować balans z ikonami skarbów na tychże.
Pierwszy raz mamy też oficjalny wariant solo, który nieco przypomina ten fanowski, dostępny na moim blogu. Ale tylko nieco.

CO MI SIĘ PODOBA W GRZE SUPER BOSS MONSTER?
Więcej tego samego
Dla fanów gry Boss Monster to must have. Otrzymujemy tu ponad 160 nowych kart, które znacząco zwiększają regrywalność i odświeżają znane już mechaniki. To nie tylko nowe pułapki i potwory, ale też inne typy kart, które pozwalają budować bardziej złożone i podstępne lochy. Dzięki temu gra zyskuje drugą młodość i nawet doświadczeni gracze poczują powiew świeżości. Ale nie tylko, bowiem karty również miewają pola na sługusa. Szkoda, że mamy go tylko jednego, bo czasami aż prosiłoby się wysłać ich kilku.
No i plansza, która niewątpliwie nieco odświeży rozgrywki, a poza tym uporządkuje elementy, chociaż zajmuje również trochę miejsca na stole. Najważniejsze jednak, że dzięki niej w końcu mamy wystawkę kart i już nie bierzemy ich jedynie w ciemno.
Nadal świetna oprawa graficzna i klimat retro
Pixelartowe ilustracje i klimat 8-bitowych RPG-ów nadal robią robotę. Jeśli ktoś kocha klasyczne gry z NES-a czy SNES-a, to oprawa Super Boss Monster momentalnie przeniesie go w czasie.

CO MI SIĘ MNIEJ PODOBA W GRZE SUPER BOSS MONSTER?
Nieprzekonanych nie przekona
Poza zwolennikami, Boss Monster ma również przeciwników. Jeśli komuś nie przypadł do gustu oryginał — czy to przez zbyt dużą losowość, czy tematykę — nie znajdzie tu nic, co zmieni jego opinię. Nowe elementy rozwijają grę, ale nie przełamują jej schematu.
Niewykorzystany potencjał sługusa
Pomysł na sługusa jest świetny, ale jego obecność w grze wydaje się ledwie zarysowana. Jeden na gracza to trochę za mało, żeby realnie wpłynąć na strategię. Aż prosi się o większe rozwinięcie tej mechaniki.

Super Boss Monster Solo
W wariancie solo co rundę w mieście pojawia się 3 bohaterów, a żeby było dla nich miejsce, to ci, którzy przybyli wcześniej, idą do odpowiednich lokacji przy okazji wzmacniając się o 2HP. Dodatkowo, taki bohater przestaje się łasić na skarby – musi być zwabiony przez sługusa. Z kolei bohaterowie poza lokacjami wymagają określonej minimalnej liczby wystąpień swojego skarbu w naszych podziemiach.
Musimy przy tym uważać, by którykolwiek bohater nie dotarł do karczmy, bo to oznacza natychmiastowy koniec gry.
Głównym wyzwaniem jest tutaj wabienie bohaterów i pilnowanie, by miasto się nie przepełniło. Samo ich późniejsze eliminowanie wychodzi niejako z automatu. Chyba, że po prostu potrafię układać wyjątkowo śmiercionośne podziemia.
Szkoda, że swój wynik porównujemy z tabelką. Dosyć łatwo udało mi się zdobyć praktycznie najwyższy tytuł, a jego brak był kwestią losowości.

ilustrator: Stephanie Gustafsson
wydawca: Muduko
wiek: 13+
liczba graczy: 1-4
czas gry: 30 min.
Czy Super Boss Monster to ostateczna forma tej serii? Niekoniecznie. Ale zdecydowanie jest to wersja najbardziej dopracowana, najlepiej zorganizowana i najbardziej „na wypasie”. Dla fanów podstawki to pozycja obowiązkowa — nowe karty, plansza, sługusi i wariant solo to krok w dobrą stronę, choć niektóre z tych nowości aż proszą się o rozwinięcie.
Jeśli Boss Monster nigdy cię nie porwał — to nie licz, że SUPER nagle odmieni twoje podejście. Ale jeśli lubisz klimat 8-bitowych lochów, podziemne kombinowanie i krzyżowanie planów innym graczom, to Super Boss Monster da ci dokładnie to, czego szukasz. I trochę więcej.








