No dobra, przyznaję się, że wyścigi kolarskie w telewizji znam głownie z urywków z zabawnymi tekstami komentatorów. Co ciekawe zwykle te teksty nie dotyczyły zupełnie samego wyścigu. Za to sporo kilometrów sam zrobiłem rekreacyjnie, więc Wielka Pętla była dla mnie bardzo interesującym tematycznie tytułem.

Wielka pętla okładka

CO TU ROBIMY?

No bo nie dość, że rowery, to jeszcze wyścig. Fanem tej mechaniki stałem się odkąd zagrałem w Bolidy, które w sumie wyścigiem jako takim do końca nie są.

Wielka Pętla w swoim założeniu zabiera nas do Francji, do roku 1932, na 26 edycję największego kolarskiego wyścigu Tour de France. Takie wnioski wyciągam po dacie w instrukcji i przeszukaniu Wikipedii.

Każdy z graczy otrzymuje dwóch kolarzy do swojej drużyny. Każdy z nich ma trochę inny rozkład kart energii. Karty te dobieramy i zagrywamy po jednej dla każdego z nich osobno, po czym następuje ruch po torze. Tak, każdy po prostu jedzie tyle pól, ile wskazuje jego karta energii. Prościej się nie da.

Po drodze mogą nas spotkać podjazdy i zjazdy. Pierwsze ograniczają nasz ruch do max. 5 pól, drugie z kolei przyjmują 5 jako wartość startową.

Gdy wszyscy zakończą swój ruch, sprawdzamy czy zadziałał cień aerodynamiczy. Czyli po prostu, jeśli przed jakimś kolarzem (sprawdzając od końca stawki) jest tylko 1 wolne pole, to wpada on w ciąg powietrza zawodnika przed nim. I lżej mu się do niego dojeżdża, więc otrzymuje gratisowo ruch o to jedno pole. Oczywiście nie działa to na podjazdach.

Każdy kolarz, który po tych wszystkich zabiegach nadal ma przed sobą wolne pole, otrzymuje kartę zmęczenia, czyli kartę energii o wartości 2, którą wtasowuje w talię, by zadyszka zaskoczyła w najmniej spodziewanym momencie.

Wielka pętla planszetka gracza

JAK TO WYGLĄDA?

Według mnie Wielka Pętla wygląda świetnie, chociaż dało się słyszeć głosy, że jest brzydka. Ja z kolei uwielbiam wszelkie retro nawiązania w jakimkolwiek projektowaniu graficznym, więc jestem w pełni kupiony. Zaczynając od okładki, gdzie widzimy kolarzy w strojach z dawnych lat, przez instrukcję wzorowaną na gazecie (już raz się podobnym zabiegiem zachwycałem w innej grze nawiązującej do Paryża), po ilustracje na planszetkach graczy, imitujące stare pogniecione zdjęcia drużynowe, z których spoglądają na nas kolarze noszący niepokojące wąsy. Albo to te wąsy noszą kolarzy.

Kafelki trasy są wykonane z grubej tektury i posiadają sporo szczegółów, które prawdopodobnie umkną nam w trakcie rozgrywki. Jeśli jednak spróbujemy się im przyjrzeć to możemy zobaczyć wbiegające na trasę wyścigu zwierzęta hodowlane, zaparkowane na poboczu samochody i traktory, tory kolejowe biegnące pod naszą drogą, czy płynące obok rzeki. Te trasy naprawdę żyją.

Wielka pętla trasa

ROZGRYWKA WIELOOSOBOWA

Zanim w ogóle zaczniemy grać, trochę czasu nam zajmie ułożenie trasy. Co prawda karty z rozrysowanymi etapami są czytelne, a kafelki posiadają odpowiednie oznaczenia, jednak jest ich aż 21 i każdy dwustronny. A do gry wejdą wszystkie. Czasami sam wyścig może trwać nawet krócej (a na pewno tłumaczenie zasad), ale wszyscy pamiętamy jak długo powstawały u nas w kraju autostrady przed Euro. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby samemu pobawić się w budowniczego i wymyślić swoją własną trasę.

Po ukończeniu budowy wystarczy jeszcze tylko rozstawić się na starcie i możemy ruszać. Wspomniałem wcześniej, że jest to najprostsza forma wyścigu, bo po prostu wykładamy karty i jedziemy określoną liczbę pól. I w ogólnym założeniu tak właśnie jest. Ale tak po prostu byłoby to nudne.

Wspomniałem już o podjazdach, zjazdach i cieniu aerodynamicznym. Kolejnym urozmaiceniem jest to, że posiadamy dwóch kolarzy w drużynie i każdy ma inną charakterystykę jazdy i inne zadania w trakcie. Sprinter ma talię mocno rozstrzeloną, od kart z wartością 2 po 9. Rouler z kolei jest bardziej stały, bo porusza się od 3 do 7 pól.

Wszystko to razem sprawia, że nie możemy tak po prostu bezmyślnie wykładać swoich kart. Zresztą, jeśli będziemy nimi słabo gospodarować, to mogą nam się w pewnym momencie skończyć, bo każdą z nich możemy zagrać tylko raz. Wtedy pozostaje nam już tylko jazda na zmęczeniu, a finiszowanie po 2 pola nie jest najlepszą strategią.

Od początku bardzo podobały mi się te wszystkie próby odwzorowania realnej jazdy na rowerze, oczywiście w miarę możliwości, jakie może zaoferować gra planszowa. Wielka Pętla stosuje to wszystko w taki sposób, że do klimatu nie można się nijak przyczepić. No może poza tym, ze ruch odbywa się w turach. Ale wyścig rozgrywany w czasie rzeczywistym byłby dosyć karkołomnym pomysłem.

A tutaj jak jest górka to jedziemy wolniej, zjeżdżając z kolei nie musimy używać aż tak dużo siły. Z tunelem aerodynamicznym sam miałem do czynienia i jest to jedna z bardziej istotnych kwestii podczas jazdy w grupie. Chociaż podczas samej rozgrywki trafia się on bardziej przypadkiem.

Zastanawia mnie tylko, dlaczego podczas podjazdu kartę zmęczenia nadal dostaje tylko kolarz wysunięty na czoło peletonu, w końcu jakiekolwiek podjeżdżanie męczy dużo bardziej niż jazda po płaskim, nawet bez kogoś przed nami. Tak samo zakręty. Według instrukcji mamy podział na ostre i łagodne, ale nie ma to żadnego związku z mechaniką. A wiadomo przecież, że na zakręcie trzeba zwolnić.

Jestem jednak w stanie zrozumieć te parę uproszczeń, bo mimo to gra się bardzo dobrze. Oczywiście im więcej osób, tym lepiej, bo zdecydowanie więcej się dzieje na torze. W parze może być trochę zbyt luźno, ale nadal zabawnie.

TRYB SOLO

Wielka Pętla w wersji podstawowej nie posiada wariantu jednoosobowego. Wprowadza go dopiero dodatek Peleton, któremu przyjrzę się w następnym wpisie.

Wielka Pętla
wydawca: FoxGames
wiek: 8+
liczba graczy: 2-4
czas gry: 40 min.
Ocena:

Wielka Pętla to bardzo dobrze odwzorowująca realia wyścigu kolarskiego gra planszowa. Zasady wytłumaczymy szybciej, niż rozłożymy trasę, a sam wyścig to także błyskawiczna rozgrywka. Przy prostocie zasad cieszą drobne mechaniczne wtrącenia, które pozwalają tej grze być czymś więcej niż zwykłym zagrywaniem kart i przesuwaniem rowerów po planszy.

  • Ciekawie odwzorowane mechanicznie elementy prawdziwej jazdy na rowerze
  • Można zbudować własną trasę
  • Bardzo proste zasady, które pozwalają na sporo zabawy
  • Budowanie trasy trwa dosyć długo
Komentarze
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments