Potęga słowa jest niewątpliwie grą słowną. Gry takie, zwykle znakomicie sprawdzają się jako imprezowe. Mam zatem propozycję na jednoosobową imprezę. Nie, nie jest smutno.

Potęga słowa

Mieliśmy tutaj już warianty solo do gier, które ich nie posiadają, stworzone przez fanów. Mieliśmy też takie zaprojektowane przez autorów już po wydaniu gry. A nawet był fanowski tryb do gry, która oryginalnie już swój posiadała.

Nadszedł czas na kolejny rodzaj wariantu. Tym razem istniał on w oryginalnej wersji gry Word domination, niestety polski wydawca nie zawarł go w naszej rodzimej instrukcji. Swoją drogą usunięto jeszcze jedną ciekawą rzecz, ale o tym może kiedy indziej.

Wracając do wersji wydanej poza naszymi granicami, zawierała ona wariant kooperacyjny, który z powodzeniem można było rozegrać samodzielnie. Ja trochę to odwróciłem, nazywając go trybem solo z możliwością gry kooperacyjnej.

ŹRÓDŁA

Autor: Jeff Beck w kooperacji z Benem Grayem

Źródło: https://boardgamegeek.com/filepage/154638/official-english-rules

OPIS

W wariancie tym porywamy się na niemały skok, albowiem będziemy kraść Wieżę Eiffla. Tak, dobrze widzicie. A bardziej będziemy piłować jej nogi, reprezentowane przez karty z literami. Jak w grze wieloosobowej, musimy układać słowa zawierające poszczególne litery tak, by każdej użyć w dwóch turach.

Żeby nie było zbyt łatwo, teren wokół wieży patroluje ochroniarz, który jest w stanie aresztować naszych pomocników (znaczniki wykładane na karty) jeśli się zagapią.

Dodatkowo nasze działania przyciągają gapiów. A że to Paryż, to turystów nie brakuje.

Potęga słowa rundy

WRAŻENIA

Uwielbiam gry słowne i strasznie ubolewam, że zwykle potrzeba do nich większej liczby osób. Mało tego, te osoby muszą też gry słowne lubić, a to już nie jest takie powszechne. Przynajmniej w moim otoczeniu.

Potęga słowa, oprócz samego układania wyrazów, posiada jeszcze świetnie wplecioną mechanikę kontroli terenu. Swoją drogą, jest to kolejna gra słowna, która wykorzystuje mechaniki stosowane w zupełnie innych typach gier. I bardzo dobrze się to sprawdza.

Wariant ten jest dla mnie więc wybawieniem, bo dzięki niemu mogę poukładać sobie słowa w trochę ciekawszy sposób niż podczas grania w Scrabble z telefonem.

A łatwo nie jest. Trzeba dobrze planować, z których obszarów można używać kart, aby znaczniki nie zostały zbyt szybko złapane przez patrolującego ochroniarza. Do tego turyści pojawiają się w coraz większej liczbie co rundę. Tak jak w standardowej grze premiowane są zdecydowanie dłuższe słowa. Jedynie szkoda, że nie możemy za ich pomocą pokazać komuś w spektakularny sposób, jak dobrze znamy słownik.

Polecam więc wszystkim wielbicielom układania literek, którzy nie mogą znaleźć wokół, nikogo równie nakręconego na taki styl rozgrywki. Wariantu kooperacyjnego nie sprawdzałem, ale powinien działać równie dobrze, gdy nie chcemy ze sobą rywalizować.

Jeśli nie chcesz w przyszłości przegapić kolejnych wariantów jednoosobowych do swoich ulubionych gier, zapraszam do śledzenia profilu Plansz Solo na FB.

PS. Tak jak w oryginalnej polskiej instrukcji postanowiłem zawrzeć parę ciekawostek geograficznych. Jako, że jestem mocno związany z moim miastem, to wszystkie ciekawostki są właśnie o nim.

Komentarze
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Chcesz więcej?